Bóg życie i twórczość – Szymon Hołownia

Tytuł: Bóg życie i twórczość

Autor: Szymon Hołownia

Ilość stron: 263

Czas: 2 dni

Moja ocena: brak

Recenzja lubimyczytać.pl:

Hołownia pokusił się o biografię… Boga!

Szymon Hołownia uwielbia ambitne projekty. Taki jest również ten: książka, która ma być pierwszą na świecie biografią Boga! Jak na biografię przystało, autor zaczyna od samego początku, czyli – no właśnie, od kiedy?
Relacja Boga i czasu to jeden z poruszanych przez Hołownię fascynujących tematów. Znany dziennikarz opisuje nasze wyobrażenia dotyczące Stwórcy, próbując odpowiedzieć na najczęściej nurtujące nas pytania: czy rzeczywiście Bóg jest jeden, dlaczego w Starym Testamencie bywał okrutny i mściwy, a w Nowym twierdził, że najważniejsze to kochać i przebaczać, czemu nie daje się zobaczyć, dlaczego objawił się akurat Żydom i czym jest Trójca Święta?
Najważniejsze teologiczne koncepcje, charakterystyczny styl Hołowni i liczne osobiste refleksje autora na temat jego stosunku do Stwórcy to wybuchowa mieszanka!

Moja opinia:

Tym razem nie będzie ani mojej oceny, ani mojej dokładnej recenzji. Temat trudny. Kiedy pożyczyłam książkę z biblioteki to pisałam, że powodem jest moja ciekawość i odmienny punkt widzenia. Autor opisuje swoje subiektywne wywody odnośnie stworzenia świata, Boga, życia wiecznego itp. Nawiązuje do argumentów racjonalistów, ateistów, naukowców, odpowiadając na ich pytania.

Nie mogę się wypowiadać odnośnie tematu, ponieważ mimo mojej wielkiej sympatii do Szymona Hołowni, dalej nie czuję Tego tematu. A czytając niektóre zdania…. rosła we mnie jakaś złość, niedowierzanie, sceptycyzm,  a czasem obojętność lub ironia. Może to książka nie dla mnie.

Mogę natomiast zaznaczyć, iż książka została napisana w bardzo prosty sposób i łatwo się ją czyta (oprócz kilku stron filozoficznego wstępu). Plusem również jest szeroka bibliografia i odniesienia do wielu źródeł i tekstów. Hołownia ma dar (:P) do ładnego a zarazem ciekawego pisania.

Czy polecam? Oczywiście! Tym, którzy wierzą – powinni sięgnąć po lekturę Szymona, całej reszcie – z ciekawości i chęci poznania innego punktu widzenia.

Po tamtej stronie śmierć – Maria Nurowska

Tytuł: Po tamtej stronie śmierć

Autor: Maria Nurowska

Ilość stron: 207

Czas: 5 dni

Moja ocena: 6,5/10

Recenzja lubimyczytać.pl:

To jedna z pierwszych powieść Marii Nurowskiej – książka niełatwa ale bardzo wzruszająca. Jej główną bohaterką jest 30-letnia Magda ,którą poznajemy w dniu śmierci jej matki Ireny.Cała akcja powieści toczy się zaledwie w trzy dni.Magda wczesnym majowym świtem udaje się do szpitala warszawskiego poinformowana o przewiezieniu tam jej matki – niestety kobiety nie spotykają się ,gdyż Irena umiera.Magda widzi ją już w szpitalnej kostnicy i nie może uwierzyć w odejście matki .Jest ona w trudnej sytuacji – po dwóch rozwodach sama wychowuję 4-letnią córeczkę Annę i nie ma za wiele pieniędzy – na wydatki związane z pogrzebem musi pożyczać od znajomych.Magda w czasie opisanych trzech dni wspomina całe swoje życie i relacje z matką ,które były niełatwe ze względu na odmienne charaktery i alkoholizm Ireny .A jednak mimo to z rozczuleniem wspomina dzieciństwo w leśniczówce, opiekę matki nad nią gdy pojawiły się powikłania po urodzeniu Ani – i tu właśnie Magda czuje niesamowite wyrzuty sumienia – bo matka potrafiła wyciągnąć ją z ciężkiej półrocznej choroby a dziś ona pozwoliła matce odejść nawet bez pożegnania .Smutna historia niesie przesłanie ze warto kochać ludzi mimo ich wad i nałogów – czasem na powiedzenie słowa kocham bywa za późno.

Moja opinia:

 

„Z mężczyznami się nie żyje, z mężczyznami się sypia.”

 

„Można unieważnić słowa, nie można unieważnić milczenia.”

 

Naprawdę jestem pod wrażeniem. Pierwszy raz wpadła mi w ręce Nurowska i od pierwszych kilku stron mnie ujęła swoim lekkim piórem.

Książka została wydana w latach 70-tych XX wieku, wznowiona w 2013 r. A jakby wciąż aktualna. Głowna bohaterka Magda (dwudziestoparolatka) przez trzy dni opowiada historię jej trudnych relacji z matką. Magda jest podwójną rozwódką, przeszła ciężką chorobę i ma kilkuletnią córeczkę Annę. Wchodzimy w życie kobiety, kiedy zastaje swoją matkę w kaplicy przy szpitalu. Mimo skomplikowanych relacji matka była dla Magdy bardzo ważną osobą. To od niej całe swoje życie odchodziła i wracała. Miały momenty konfliktu, wstydu, ale również zrozumienia i przezywania wspólnie cierpienia. Irena nie była idealną, Magda przez trzy dni błąka się po mieście nieudolnie próbując przyszykować pogrzeb dla matki. W tym czasie odwołuje się do swoich wspomnieć. Wiele przedmiotów w domu, wiele mijanych na mieście miejsc jest odnowieniem wspomnień. Przez trzy dni dziewczyna mówi do zmarłej matki próbując analizować przeszłość, wspominać wspólne doświadczenia, uzmysławiając sobie błędy, które obie popełniły.

Autorka ukazuje matkę, która nie stroniła od alkoholu, awantur i kontrowersyjnego mieszkania z kochankiem w domu swojego męża i dorastającej córki. Magda bardzo dobrze pamiętała wulgaryzmy, kłótnie oraz upokorzenia z jej strony, m.in. słów, iż żałuję, że ją urodziła. Córka jednak ma na uwadze ciężkie życie matki w okupowanej Polsce, podziwia jej odwagę i jest wdzięczna za opiekę i nadzieję kiedy sama zachorowała po urodzeniu córki. Bohaterka zdaje sobie sprawę z kontroli jaką miała nad nią matka, jednak zamieszkała z nią, wchodząc w rolę „tylko córki”.

Maria Nurowska opisuje jakby część żałoby, w której bliska osoba rozlicza się z drugą osobą. Styl, dialogi, tekst autorki buduje realny świat, pochłania bez reszty, pragnąc dalszego ciągu. Odjęłam 0,5 pkt z uwagi na zakończenie, które mi się nie podoba. Ale całość warta każdej minuty! Już nie mogę się doczekać kolejnych powieście Nurowskiej.

Dotyk Julii – Tahereh Mafi

Dotyk Julii - Mafi Tahereh

Tytuł: Dotyk Julii

Autor:  Tahereh Mafi

Ilość stron: 332

Czas: 1 tydzień

Moja ocena: 5/10

Recenzja empik.pl:

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija.
Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.

Zostałam przeklęta
Mam niezwykły dar

Jestem potworem
Mam nadludzką moc

Mój dotyk zabija
Mój dotyk to moja siła

Jestem narzędziem zniszczenia
Będę walczyć o miłość

Moja opinia:

„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę.
Kłamię – oto, czego mu nie mówię.
Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem.
Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”.

 

Główna bohaterka (17 lat) Julia ma dar lub jest przeklęta. Jej dotyka rani, a w skrajnych przypadkach potrafi zabić. Dziewczyna nie kontroluje tego, nikt nie zna przyczyny takich zdolności. Po kilku latach odrzuceń przez rodziców i rówieśników oraz przez nieszczęśliwy wypadek zostaje zatrzymana i dogłębnie przebadana a na koniec umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. Tam zaczyna się akcja książki. Świat został przewrócony do góry nogami, ludzie wyniszczyli Ziemię i jej zasoby. Panuje głód, brak wody pitnej, zwierząt. Panowanie nad ludźmi, którzy pozostali przy życiu trzyma Komitet Odnowy. Na czele stoi Warner, który jest zafascynowany zdolnościami Julii. Warner chce wykorzystać jej dar do zastraszania… ale jest również Adam – żołnierz o pięknych niebieskich oczach, który pilnuje dziewczyny…

Sięgnęłam po Dotyk Julii, ponieważ wiele blogerów książkowych dawało bardzo dobre recenzje tej książce. Kiedy zobaczyłam, że kosztuje 9,99 zł – nie wahałam się.

Jednak moja opinia nie będzie zachęcać do kupna. Bardzo lubię młodzieżowe książki, są pełne „jedynej, prawdziwej, szalonej miłości” i happy endu. Dotyk Julii mimo spełnienia tych cech (szczęśliwa miłość bohaterów) nie powalił mnie, a nawet powiem, że męczyłam się. Źle mi się czytało zdania pełne powtórzeń, zastanawiały mnie zdania przekreślone, które myślała Julia. Rozumiem ich koncepcję, ale nie mi osobiście nie odpowiadały.

Pierwsze rozdziały, kiedy Julia więcej myśli niż się dzieje w okół niej, mnie wciągnęły…po pojawieniu się Adama i Warnera zaczęłam czytać, aby ją skończyć. Dalsze historie Julii mnie nudziły. Książka skończyła się nie wyjaśniając większości wątków, więc domyślam się, że jest kolejna część. Czy po nią sięgnę? Pewnie tak, bo serie czytam do końca.

ZAMIAST KLAPSÓW jak z szacunkiem i miłością wyznaczać dziecku granice

A dzisiaj troszkę tematyczny wpis odnośnie mojej pracy zawodowej.  Jestem psychoterapeutką, pracuję głównie z rodzinami. Zakres mojej pracy układam sobie sama. W tamtym roku wpadłam na pomysł zorganizowania szkolenia, a dokładnie warsztatów kompetencji wychowawczych. Dostałam zgodę „góry” i w styczniu odbyła się I część warsztatów.Tematem było Zachęcanie do współdziałania i Zachęcanie do samodzielności. Drugi cykl jest z zakresu Pochwał i Zamiast karania.

W związku z przygotowaniem się do prowadzenia zajęć musiałam oczytać się we wszystkie książki tematyczne. Nie będę wymieniała wszystkich, ale szczególnie chcę polecić:

Fundacja Dzieci Niczyje wydała broszurę ZAMIAST KLAPSÓW jak z szacunkiem i miłością wyznaczać dziecku granice. Jest bardzo dobrze napisana, są przykłady zachowań rodziców i opis uczuć dzieci, które są karane fizycznie (klikając na tytuł broszury wyświetli się całość). Polecam rodzicom, których urwisy pokazują różki i ciężko się powstrzymać od podnoszenia głosu lub ręki…

 Cieszę się, że mogę pomóc choć kilku rodzicom, którzy chcą pracować nad swoim warsztatem wychowawczym. Czuję, że robię coś ważnego :)

Dlaczego dziewczyny kochają buty – Georgina Harris

Tytuł: Dlaczego dziewczyny kochają BUTY

Autor: Georgina HarrisDlaczego dziewczyny kochają buty - Harris Georgina

Ilość stron: 64

Czas: 15 minut

Moja ocena: 2/10

Recenzja empik.pl:

Kuszące, seksowne, stylowe, modne, niesamowite buty. Wszystkie są tutaj, w tej małej książeczce, która – jak para szpilek od Jimmy Coco – jest świetnym prezentem dla każdej butoholiczki.

Moje opinia:

Można napisać i wydać książkę o niczym?

Można!

Przekonałam się o tym dzisiaj, kupując książkę o butach (TYLKO) za 4,99 zł.

Mimo, że kocham butki, zwłaszcza kolorowe i bardzoooooo wysokie i lubię czytać – tej książki nie polecam. Tak szczerze mówiąc, to nie wiem, czy nazwałabym to książką. Na 60 stronach są rysunki różnych rodzajów butów kobiecych z 4-5 linijkami tekstu, po którym czasem ma się wrażenie, że autorka nie wie o czym napisać i zapełnia strony tekstem.

Książka kompletnie nic nie wnosi, nie zaciekawia. Nawet historia butów jest napisana w sposób tak skrótowy, że nie wiadomo w jakim celu została zamieszczona.

Jedyne co ratuje książkę, to ciekawe rysunki butów i dużo kolorów. Ale nie tego oczekuję od książki. Regularna cena wydaje się być żartem (14,99 zł).

Nie polecam.

Oferta książkowa Biedronki od 6.02.2014

Jednym strzałem

oferta od 06.02

Sześć strzałów z karabinu, pięciu zabitych, sterroryzowane miasto, zabójca ujęty w ekspresowym tempie. Dowody obciążające Jamesa Barra, byłego żołnierza piechoty, strzelca wyborowego, są niepodważalne. Dlaczego morderca nie chce rozmawiać z adwokatem, a jedynie z tajemniczym Jackiem Reacherem, którego zeznania mogłyby go pogrążyć? Dlaczego strzelając chybił – raz?

 

Facet idealny

oferta od 06.02

Lane i Vivi chcą, żeby ich przyjaciółka Isabelle zerwała z chłopakiem, który wiecznie ją zawodzi. Wymyślają chłopaka idealnego. Tworzą jego stronę na MySpace i namawiają młodszego brata Vivi, by odgrywał jego rolę w Internecie. Jednak Isabelle nadal nie ma partnera na bal maturalny. Na prośbę dziewczyn wciela się w niego przystojny Jonathan…

 

Samiec Alfa

oferta od 06.02

„Coraz częściej spotykam się w prasie kobiecej z wołaniem o zaprzestanie walki płci i wzajemne zrozumienie. Nie wiem po co, bo to niemożliwe. Zawsze będzie istniał Tarzan – samiec alfa i krucha popiskująca Jane. Literatura ustaliła, co kto ma robić, do tego doszło wychowanie i mamy macho i lalunię.”

 

Pod mocnym aniołem

oferta od 06.02

Najgłośniejsza powieść Jerzego Pilcha, uhonorowana Nagrodą Literacką NIKE 2001. „I wchodziłem do gospody „Pod Mocnym Aniołem”, i w celu uporządkowania doznań wypijałem cztery pięćdziesiątki. Potem w pobliskim sklepie kupowałem butelkę wódki i stawiałem czoło rozgardiaszowi przedmiotów.”

WSZYSTKIE KSIĄŻKI W CENIE:

cena za cena za szt.

Z dostępnej oferty książkowej wybrałam kilka, co mnie osobiście interesują.Najbardziej stawiałabym na trzy ostatnie pozycje: Facet idealny, Samiec Alfa, Pod mocnym aniołem.

biblioteka

Książki z mojej miejskiej biblioteki :)Jak widać postawiłam w tym miesiącu na polskich pisarzy:

1. Bóg, życie i twórczość – Szymon Hołownia – mam zupełnie inny pogląd na życie niż on, ale bardzo go cenie, więc się skusiłam na jego książkę. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ;)

2. Szamanka na szpilkach – Anna Hunt – po przeczytaniu opisu książki stwierdziłam, że to chyba o mnie :P („Dwudziestodziewięcioletnia Anna Hunt kochająca buty na wysokich obcasach, czekoladę, szybkie samochody i wino…).

3. Po tamtej stronie śmierć – Maria Nurowska – z pogranicza psychologii rodziny, relacja córka-matka, czyli moja dziedzina, w której czuję się jak ryba w wodzie.

Czytaliście? Polecacie?

Recenzje każdej z nich w lutym :) Zapraszam

Kupuję, więc jestem – Guadalupe Loaeza

Tytuł: Kupuję, więc jestem

Autor: Guadalupe Loaeza

Ilość stron: 189

Czas: 4 wieczory

Moja ocena: 6/10

 

 

Recenzja lubimyczytac.pl:

Perypetie z zakupami, urządzaniem przyjęć, stosunki z dziećmi, które rosną na klony swoich rodziców czytelnik zna nie tylko z latynoamerykańskich telenowel, ale także z kronik towarzyskich w rodzimych tygodnikach. Teraz ma okazję śledzić manię kupowania, która najlepiej rozwija się wśród nowych bogaczy, w tej śmiesznej, pełnej poczucia humoru i ironii powieści o Sofii, Aleksandrze i Anie Pauli…

Moje zdanie:

„Przy zakupie artykułu zasadniczym kryterium nie jest jego wartość użytkowa; chodzi głownie o zaznaczenie swojej pozycji, rangi, podobieństwa albo różnic klasowych.” str. 79

„Różowa okładka, ciekawy tytuł i zdanie pasujące do mnie” – pomyślałam kiedy wypożyczałam książkę z biblioteki. Byłam raczej przekonana, że przeczytam kolejną książkę o zakupoholiczce, która ma długi i problemy. Jakże było moje wielkie zdziwienie, kiedy zaczęłam czytać. Głównymi bohaterami jest śmietanka wyższej klasy z Meksyku. W książce są przedstawione 4 małżeństwa i ich dzieci.

Książka wciąga i czyta się ją szybko. Jest napisana luźnym, zabawnym i ironicznym tonem. W każdym rozdziale opisany jest sposób myślenia i działania innego członka elitarnej klasy wyższej, jednak wszystkie rozdziały mówią o tym samym: zaistnieniu w świecie, zdobywanie lub utrzymywanie pozycji. Najważniejszą ideą jest: „mieć”, posiadać” i „być znanym”.

„Wysiadł z golfa i zadzwonił do bramy. Ana Gaby wyszła ubrana w dżinsy, białą bluzkę od Ralpha Laurena i beżowe botki. Widząc ją taką śliczną, dobrze ubraną i pachnącą (perfumy Colors Benettona), poczuł się jeszcze bardziej zakorzeniony w swoim świecie, gdzie mieszkają tylko ludzie zamożni, gdzie wszyscy rozmawiają tym samym językiem, ładnie pachną i mają ten sam gust, ale przede wszystkim należą do tej samej sfery. „To nie są osoby z naszej sfery”, słyszał setki razy od ojca, kiedy ten mówił o kimś nie-zna-nym. „nikt ich nie zna”. Jeronimo tego wieczoru był wesoły i zadowolony, ponieważ jego tatuś doskonale ZNAŁ  rodzinę Any Gaby, byli zna-ni, byli z to-wa-rzys-twa. (…) Przy tych wszystkich atrybutach, to znaczy z samochodem marki Golf, z karta kredytową American Expres i z dziewczyną ze ZNANEJ rodziny, czegoż jeszcze mógł Jeronimo żądać od życia? Niczego. Tego wieczoru miał wszystko, absolutnie wszystko.” str. 123

Książka nasycona jest znanymi markami, często w nawiasach pojawiają się ceny przedmiotów, im większa tym lepiej. A życie tych osób składa się z samych przyjemności. W świecie ludzi zna-nych trzeba znać reguły, trzeba wiedzieć ile, gdzie i jak można. Łatwo popełnić gafę podając wafle w nieodpowiednim czasie na przyjęciu. Mimo, iż każda z tych osób się znała i można by uznać, że miło spędzają razem czas, w spotkaniu chodziło przede wszystkim, żeby się pokazać, zaimponować lub ocenić druga osobę. Brak tu patrzenia na człowieka z perspektywy osobowości, mądrości i charyzmy. W ICH świecie liczy się statut socjoekonomiczny. Jedna z bohaterek pisze, że mąż nie jest dla niej zbyt przystojny, jednak posiada wszystko, co powinien. Jak dla mnie hipokryzja, brak szacunku do innych, egocentryzm i konsumpcjonizm w czystej postaci.

Jednak przy tym wszystkim warto sięgnąć po tego typu lekturę, aby przyjrzeć się z bliska takim zachowaniom, do których ludzie sami się nie przyznają.

Okładka książki Księżniczki z Park Avenue

Kilka lat temu przeczytałam podobną książkę – Księżniczki z Park Avenue (Plum Sykes). Bogate, młode amerykanki szukające męża, przy którym będą mogły leżeć i pachnieć.

Obietnica gwiezdnego pyłu – Priscille Sibley

Tytuł: Obietnica gwiezdnego pyłu

Autor: Priscille Sibley

Ilość stron: 415

Czas: 2 tygodnie

Moja ocena: 8,5/10

 

 

Recenzja empik.pl:

Niezapomniana historia o miłości i poświęceniu, konflikcie i nadziei, osnuta wokół jednego z najbardziej złożonych dylematów moralnych naszych czasów.

Matt Beaulieu miał dwa lata, kiedy po raz pierwszy wziął w ramiona Elle McClure, siedemnaście, kiedy pierwszy raz pocałował ją pod niebem usianym spadającymi gwiazdami, i trzydzieści trzy, kiedy się pobrali. Teraz, zbliżając się do czterdziestki, bez reszty oddana sobie para ma wszystko prócz upragnionego dziecka. Gdy w wyniku tragicznego wypadku Elle popada w stan śmierci mózgowej, Matt jest zdruzgotany. Choć nie może znieść myśli o utracie ukochanej, wie że Elle bała się tylko jednego – długiego, powolnego umierania. Matt jest bliski wyrażenia zgody na odłączenie żony od aparatury podtrzymującej życie, kiedy okazuje się, że Elle jest w ciąży. Matt zmienia zdanie. Wie, ile to dziecko znaczyłoby dla Elle i jest przekonany, że chciałaby dać mu szansę nawet za cenę własnego życia. Matka Matta uparcie twierdzi, że synowa nie chciałaby być sztucznie utrzymywana przy życiu, bez względu na okoliczności. Ich konflikt znajduje finał w sądzie. Cała rodzina – i nie tylko ona – toczy niemożliwy do rozstrzygnięcia spór o prawo do śmierci i o szansę na życie.

Moje zdanie:

„Jesteś tym, co najsłodsze na świecie…małym cudem.

Moje Najsłodsze, tak będę Cię nazywać, dopóki nie dostaniesz imienia.”

 

To, co porusza w tej książce – to walka o nadzieję i marzenia. Autorka wciąga w przemyślenia głównego bohatera. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością.

Matt Beaulieu opisuje swoją miłość do żony, mimo wielkich tragedii, jak strata 4 dzieci, w tym córeczki, którą mieli jako nastolatki. Kiedy jego żonie Elle, w wyniku wypadku, obumiera mózg, walczy o podtrzymanie jej życia, ponieważ w swoim łonie ma małą kruszynkę – ich kolejne dziecko.

Dużego plusa stawiam za ukazanie relacji rodzinnych. Mimo walki sądowej przeciwko sobie (Matt, ojciec Elle, przyjaciółka Elle kontra matka Matta, brat Elle, były chłopak Elle) autorka uwidacznia miłość, bliskość i wzajemne więzi rodzinne. Pojawia się również złość na bliskich członków rodziny, ale złość potrzebna, zdrowa.

Matt przeżywa kilka faz żałoby po żonie. Jest niedowierzanie, złość, zaprzeczanie i na koniec pojawia się pogodzenie ze stratą. Dziecko jest jego ostoją – obietnicą gwiezdnego pyłu…

 

Czytałam tą książkę w porcjach, bo nie chciałam, aby za szybko sie skończyła. Bałam się końcówki. I tak jak myślałam, kiedy sięgałam po nią, temat poruszył mnie osobiście. Nie ukrywam, że z powodów osobistych nie będę wchodziła w ważne dla mnie szczegóły. Kto mnie lepiej zna, zrozumie.

 

Książka warta każdej minuty. Serdecznie polecam!

Przeczytana w ramach wyzwania: 52 książki, Z półki, Czytam opasłe tomiska


O elegancji i obciachu polek i polaków od stóp do głów

Tytuł: O elegancji i obciachu polek i polaków od stóp do głów

Autor: Tomasz Jacyków

Ilość stron: 271

Czas: 4 dni

Moja ocena: 5/10

Recenzja empik.pl

O elegancji i obciachu Polek i Polaków” Tomasza Jacykowa to pełna poczucia humoru, anegdot i praktycznych wskazówek rozmowa o modzie.

W swojej debiutanckiej i bardzo osobistej książce możemy poznać autora nie tylko jako profesjonalistę w dziedzinie mody, ale także jako człowieka, który kocha życie i nie stroni od ludzi, a przede wszystkim jako świetnego obserwatora otaczającej nas rzeczywistości.

„Być modnym, to wyglądać na tyle znakomicie, aby dobrze żyć, idiotyzmem jest żyć po to, aby świetnie wyglądać”.
Do pisania, a myślałem o tym od kilku lat, namówił mnie psycholog Jacek Santorski. I oto jest, moja pierwsza w życiu książka! Starałem się zachować w niej jak najwięcej siebie, mojego języka, nie zawsze grzecznego. W tym miejscu przepraszam wszystkie dzieci i konsekwentnych konserwatystów – nie bierzcie mnie za przykład, nie nadaję się. Ale kocham to co robię, swoją pracę i ludzi. Nie lubię półśrodków, lubię mówić to co myślę. I biorę za własne słowa odpowiedzialność.

Tomasz Jacyków

Świeżo po lekturze jestem pod wrażeniem nie tylko trafności Twoich obserwacji psychologicznych, ale także syntezy spojrzenia na zjawiska z pogranicza mody i designu w naszej części świata na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci… Jestem pewien, że Twoja książka może być dla nas wszystkich urealniającym, chociaż przez bezpośredniość narracji czasem okrutnym zwierciadłem. No ale w końcu nie będziesz z nim biegał, mam nadzieję, po ulicy i przystawiał go ludziom, którzy tego nie chcą, tylko dawał się przejrzeć tym, co sami po nie sięgną, z własnej woli.

Jacek Santorski

Moje zdanie:

„Ja mam ochotę dobrze i świeżo wyglądać, siedzieć wieczorem na przyjęciu bez poczucia, że mi ryj zjechał na kolana. A botoks i dobrze użyty kwas hialuronowy ani prawidłowo przeprowadzone ostrzykiwanie własnym osoczem nie robi  twarzy maski.” str. 76

Tomasz Jacyków – fenomen na polskim runku celebrytów. Jest jednym z najbardziej znanych polskich stylistów, dla mnie bardziej jako celebryta. Aczkolwiek jako ktoś kto ubiera polskie gwiazdy musi „bywać”.

Książkę kupiłam z przekory. Niezbyt lubię osobę Pana Tomka. Ale lubię czytać o modzie. Jego stylizacje naprawdę „robią dobrze” celebrytą. Więc czemu nie poczytać, co największy polski stylista myśli o modzie polskiej?

Sam Jacyków pisze, iż „ta książka jest dla ludzi świadomych”. Ja bym dodała również, że dla ludzi bogatych. Autor często i chętnie mówi o tym, że należy inwestować w siebie, należy dobrze wyglądać, należy wydawać pieniądze na siebie i to na ubrania bardzo dobrej jakości. O Polsce i Polakach wypowiada się niesprzyjająco. Wśród jego rozważań na temat ciała przeciętnego Polaka wtrąca wzmianki o wpadkach kobiet i mężczyzn, czyli tych zacofanych modowo Polaków. Tomek oczywiście ma rację, iż w pewnym wieku kobiety przestają już o siebie dbać. Ma również rację, iż o ciało powinno się dbać dokładnie (czyste zrobione paznokcie u rąk i nóg, depilacja, peelingi, balsamy), podchodzi do niego z czułością, a przede wszystkim opiekować się nim dla siebie. Ale czy rzeczywiście nie dbanie o siebie jest domeną tylko ludzi znad Wisły?

Stylista często oprócz mody wchodzi na tematy z pogranicza, jedne są trafne inne, moim zdaniem dotyczą tylko kilku procent ludzi bardzo bogatych. Myślę, że zachęcanie do kupowania markowych torebek w polskiej rzeczywistości, gdzie samotne matki pracują na dwa etaty, aby wykarmić dzieci, a przeciętnej rodziny nie stać na rodzinny wyjazd do kina, nie jest na miejscu. Ja osobiście marzę o torebce Louis’a Vuitton, ale mimo mojego zamiłowania do torebek, nie jestem pewna czy skusiłabym się na nią.

Jacyków nie boi się swoich poglądów, wyraża je swobodnie, często niekonwencjonalnym językiem, ale to akurat na plus. Głośno mówi o swoich upodobaniach, pasji z tego co robi. Porusza również temat swojego dzieciństwa, homoseksualizmu, robienia dużych pieniędzy i radości z wydawania ich. Wprost piszę o popoprawianiu urody, bawieniu się modą, dbaniu o proporcje, namawia do bielizny korygującej, ale również nie zapominaniu o swoim wieku, o zmieniającej się modzie i dopasowywaniu tych elementów, które są korzystne dla naszej sylwetki. I to mi się podoba w tej książce!

Rozdziały o zegarkach za kilka tysięcy, o futrach za kilkadziesiąt tysięcy, o broszce za 25 tysięcy – to nie dla mnie. I myślę, że nie dla 90% polskiego społeczeństwa.

Piękne jest również, z racji mojego zawodu, iż Tomasz zna swoje ograniczenia i wie, kiedy ktoś chce zmienić swój wygląd, bo do tego dojrzał, a kiedy ma problemy, w których zmiana ubrań nie pomoże. Tam kończy się jego rola, a zaczyna moja jako psychoterapeuty ;)

To, co mi nie odpowiadało w tej książce, to liczne powtórzenia tych samych wątków. Autor pisze, iż poprzez powtórzenia chce podkreślić jakiś wątek, natomiast ja miałam wrażenie braku innego spojrzenia na problem i powtórkę do utartych już schematów myślenia.

I jeszcze jedno, gdybym miała spora nadwagę i przeczytałabym jak Jacyków kilkakrotnie neguje „bromby” (otyłe kobiety), chyba bym nie przeczytała tej książki do końca.

„Jestem tworem komercji dla komercji. Myślę, że przyszedłem na świat, żeby umilać ludziom życie i żeby  udowodnić wszystkim, że są piękni, fantastyczni, szczęśliwi, bogaci, nawet jeżeli nie są, że są zdrowi, nawet jeżeli nie są, i piękni, nawet jeżeli nie są. Po prostu kwintesencja próżności. Znaczy zaspokój wszelkie potrzeby, jakie masz, a potem wynajmij mnie, a ja cię wylukruję do końca.” str. 76

Książkę należy brać z przymrużeniem oka, polecam na nudne wieczory.